Scena Przyfabryczna – po premierze

No i już jesteśmy po premierze. Aktorzy trochę się stresowali, publiczność miała owych stresów nie widzieć, ja siedziałam na widowni jak na szpilkach (jak zwykle). Jakoś poszło. A z wigilijnego stołu, na którym rzeczywiście znajdowały się dania (co prawda w mikroskopijnej ilości, jajka, sałatka i mandarynki) znikło wszystko. Kto zjadł? Nikt się oczywiście nie przyznał, mam nadzieję, że przynajmniej smakowało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *